Spotkanie z dziećmi w Przedszkolu – 2018 rok

Podobno dzieci nie lubią czytania książek… Ja myślę, że to dorośli nie chcą tego robić. To naprawdę przykre. Proszę zobaczyć, jak przedszkolaki potrafią się cieszyć z możliwości zgadywania końcówek wersów. To prawda, obiecałam im, że tę książeczkę dostaną w prezencie…

 

Katastrofa ekologiczna

Tropikalne lato już powoli się kończy. Żeby nie stracić humoru może warto coś przeczytać o Korniku Drukarzu z Puszczy Białowieskiej, o katastrofie ekologicznej i ratowaniu komarów, o beztroskim tatuowaniu naszego ciała?
Zapraszam więc na tutejszą (w.w.) stronę oznaczoną jako Proza – 7,8,9,10,11
Ten tendencyjny i nieobiektywny wpis ma numer 11.

Spotkanie z dziećmi z Przedszkola w Kleszczewie

Moje spotkania z dziećmi z reguły dotyczą tematu – jak powstają książki. Można powiedzieć, że są w pewnym sensie do siebie podobne. A jednak zdarzają się wyjątki. Niedawno zostałam zaproszona do Przedszkola w Kleszczewie. Niesamowite, ale poczułam się jak miły gość, który może wysłuchać fragmentów swoich wierszy, recytowanych przez dzieci, nawet tych z najmłodszych grup. To naprawdę było bardzo wzruszające.

Wierszyki z książek do przeczytania

Wierszyki z niektórych książeczek będzie można przeczytać, po wejściu na stronę  *Sprzedaż książek  i zapamiętaniu ich numeru. Jeśli w pasku stron (powyżej) znajduje się ten numer, wystarczy go otworzyć np. x-1 i 4, x-22.

         (Nie mam już wszystkich tekstów w komputerze i muszę je z książeczek przepisać, a to troszkę potrwa.
Tagi odnoszą się do treści z książeczek np. x-2)

Jak powstawały moje książki


Nie tak często, ale zdarza się, że ktoś wysyła na mój adres swoje bajki, wiersze… Na tym blogu próbuję wytłumaczyć, jak można je wydrukować i ostrzegam, że nie jest to prosta droga.
Nie było mi łatwo prowadzić własne wydawnictwo bez funduszy, wsparcia z zewnątrz, ot tak – od zera. Żeby zgromadzić środki na wydanie każdej kolejnej książeczki zabiegałam o spotkania autorskie, których głównym tematem zawsze była książka – od pomysłu, do drukarni.
Miałam wyjątkowe szczęście spotkać tylu życzliwych ludzi, głównie w przedszkolach, szkołach i bibliotekach.
Wiem już, że zdobyłam przez te lata tak wielu czytelników, że nie zostaną moje książeczki szybko zapomniane.
(Jeśli ktoś chciałby skorzystać z moich doświadczeń – proszę otworzyć stronę   „Dla twórców”)

Dlaczego lubię wiersze

Skoro już postanowiłam zwolnić tempo pracy od tego roku, automatycznie nasuwają się myśli „rozliczeniowe” – co udało się zrobić, czego nie było warto… Zdecydowanie więcej odnotowuję plusów. Wspaniała przygoda z Ilustratorami, Bibliotekarzami, Dyrektorami szkół i przedszkoli, no i przede wszystkim z Dziećmi! Spotkania autorskie, chociaż męczące też przecież dostarczały mi niewątpliwie satysfakcji. To nie był łatwy okres dla poetów piszących tradycyjnie. Lansowana moda na twórczość bez interpunkcji, bez rymów, często z wyrazami trudnymi do zaakceptowania znajdowała jakoś sponsorów. Naprawdę próbowałam to troszeczkę chociaż polubić, albo zaakceptować.
Na jednym ze spotkań z takim modnym poetą zadałam mu krótkie pytanie: „Jak często wraca do swojej twórczości i czy czytanie jej po pewnym czasie sprawia mu przyjemność?”
Zapadła długa cisza, aż krępująca. Cenię prawdomówność… to był porządny człowiek.
A ja lubię wiersze. Nie tylko moje. Lubię wielu polskich poetów. Nawet wiersze rosyjskie, których musiałam się uczyć. Robiłam to z przyjemnością. Co jest w nich takiego pociągającego? To rytmika, melodyjność, płynność wymowy, miły temat przewodni. No, to przecież to samo, dlaczego lubimy niektóre piosenki.

To już 23 lata


Moja pierwsza książeczka dla dzieci w Wydawnictwie P.W.PROMYK ukazała się w1994 roku. Wcześniej pisałam wierszyki dla innych wydawnictw. To już 23 lata jak odwiedzam Biblioteki, Szkoły i Przedszkola!  Może trzeba nareszcie zwolnić tempo?  Dużo wysiłku kosztowało mnie wydanie 39 tytułów książeczek. Wszystkich razem jest ich  78 – jest więc w czym wybierać. Czy piszę nadal? Ależ tak! Ale to co powstanie,  zostanie raczej w szufladzie mojego biurka…


 

Moje książeczki „zawędrowały” do Torunia i Białegostoku

Cieszę się, że mogę pochwalić się miłą wiadomością, że moje książeczki znowu wysłane zostały poza granice Województwa  Wielkopolskiego. Tym razem  „zawędrowały” do Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Województwa Podlaskiego. To wspaniała wiadomość zważywszy, że sieć księgarń kurczy się, a zaistnienie w dużych sieciach handlowych jest praktycznie niemożliwe.
Serdecznie pozdrawiam osoby, którym moje książki się spodobały.

Język polski – nasz język ojczysty.

Minęło w lutym święto”Języka Ojczystego”, a ten nasz zaliczany jest do grona najtrudniejszych. Dzieci opanowują go jednakże tak łatwo słuchając rozmów swoich rodziców. Nie pozwólcie,  by pociechy mieszkające poza granicami naszego kraju mogły się go nie nauczyć, bądź zapomnieć. Wiadomo, że rymujące się wierszyki ułatwiają zapamiętywanie i pomagają doskonalić zdobyte umiejętności językowe.

Za pośrednictwem Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznania przekazałam…

Korzystając z uprzejmości Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznania przekazałam za ich pośrednictwem do 68 bibliotek szkolnych w Poznaniu moje książeczki w następujących zestawach: W oceanie/ Chory samochodzik/ Kluseczka/ Mysz w rakiecie/ Przygoda z kotkiem/ Mały bałwanek/ Piesku wróć/ Ciekawe wiersze dla dzieci.
  mysz_w_rakiecieprzygoda_z_kotkiemmaly_balwanek

Czy potrafię nimi zainteresować dzieci? Jestem niezmiernie ciekawa…